czwartek, 30 sierpnia 2012

mimba bimba na DaWandzie!

Dziś mimba bimba wystawiła swoje pierwsze pierwsze produkty na DaWandzie. Oficjalny start galerii 3.09.2012. Wpadajcie tam często bo można znaleźć prawdziwe cudeńka :)
I jeszcze na kolorowe sny kalejdoskopowe pudełeczko


Dobranoc :)

wtorek, 28 sierpnia 2012

manufaktura

Serducha, serducha, serducha pochłonęły mnie przez ostatnie trzy tygodnie. Ale w końcu mogę się nimi pochwalić :) Jakby ktoś miał ochotę na podobne to zapraszam :D
Zdjęcia z całego przebiegu produkcji na facebooku :)

mam sobie kram

A raczej miałam :) I bardzo się z tego cieszę. Tak mi się to spodobało, że chyba zacznę częściej rozkładać się ze swoimi rzeczami w plenerze. Dziękuję wszystkim tym, którzy coś u mnie kupili, ale przede wszystkim za przemiłe słowa, które usłyszałam. Nic tylko tworzyć dalej :)


piątek, 24 sierpnia 2012

jarmark starosądecki

Ciągle czasu brakuje na wszystko. Dlatego dziś tylko na chwilkę żeby zaprosić wszystkich na Starosądecki Jarmark Rzemiosła, na którym będę sobie stała. Kto może niech przybywa :)

wtorek, 17 lipca 2012

babuszkowe naleśniki

Wielki powrót matrioszek. 
Nie ma co ukrywać...to mój ulubiony motyw i będę go wykorzystywała tak często jak się tylko da:) Naleśnikowa łopatka wita babuszki!

niedziela, 15 lipca 2012

parzenice

Najpierw pożarła mnie sesja, później przeprowadzka, a teraz przeżuwa mnie praca magisterska. Ale najwyższy czas zrobić sobie przerwę. I zrobiłam :D Tak troszkę po góralsku po to prezent dla pewnego Górala...no. To by było na razie na tyle :)

poniedziałek, 2 lipca 2012

jeżynkobranie

Dobrze jest czasem móc wrócić do zaczarowanego świata, gdzie z okna pokoju nie widać sąsiedniego bloku ale rozłożyste, pełne owoców jabłonie. Gdzie na każdym kroku spotyka się zaprzyjaźnione zwierzęta, a na wyciągnięcie ręki są pyszne owoce. Ja mam taki swój zaczarowany ogród, o który pieczołowicie dba najlepszy ogrodnik na świecie - moja Mama. I tak w oderwaniu od zahukanego miasta udałam się na jeżynobranie. Bilas: godzina stania z koszyczkiem przy krzaczkach, podrapane ręce i nogi, niesamowite wrażenia smakowe i szczęśliwy żołądek. Czy było warto oceńcie sami :)