poniedziałek, 2 lipca 2012

jeżynkobranie

Dobrze jest czasem móc wrócić do zaczarowanego świata, gdzie z okna pokoju nie widać sąsiedniego bloku ale rozłożyste, pełne owoców jabłonie. Gdzie na każdym kroku spotyka się zaprzyjaźnione zwierzęta, a na wyciągnięcie ręki są pyszne owoce. Ja mam taki swój zaczarowany ogród, o który pieczołowicie dba najlepszy ogrodnik na świecie - moja Mama. I tak w oderwaniu od zahukanego miasta udałam się na jeżynobranie. Bilas: godzina stania z koszyczkiem przy krzaczkach, podrapane ręce i nogi, niesamowite wrażenia smakowe i szczęśliwy żołądek. Czy było warto oceńcie sami :)


2 komentarze:

  1. Jak się patrzy na takie smakołyki to wiadoma, że warto było ;P

    OdpowiedzUsuń