poniedziałek, 22 grudnia 2014

niedziela, 7 września 2014

mimba bimba się żegna

Żegna się bo wyjeżdża. Na koniec świata. No może nie na taki koniec, bo w sumie nie wiem, gdzie owy koniec się znajduje, ale w podróż daleką. Jadę zwiedzać Amerykę Południową! Będę ściskała lamy, podziwiała piękne widoki, poznawała miłych ludzi i w ogóle wszytko będę robiła!!!
Zatem do usłyszenia za trzy miesiące! :)


niedziela, 17 sierpnia 2014

sobota, 9 sierpnia 2014

wyniki 100 lat później...

Candy skończyło się hmm... prawie tydzień temu. Przeprasza, że dopiero teraz! Wybaczcie mi wszyscy. Proszę łanie :)

Baaaardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział. Jest mi bardzo miło!!!

A teraz do roboty! 
O pomoc w losowaniu poprosiłam Andrzeja. Żeby nikt mnie nie posądził o stronniczość :)
Na początku Andrzejek nie wiedział, co robić...


...ale, że szybko się uczy, zaczął łapkami mieszać karteczki...


 ... i wybrał swoją ulubioną! :)




Oto ona: 

Gratuluję! :)
Anię z posolonych pomysłów proszę o kontakt.

niedziela, 27 lipca 2014

ślubne kartuchy

Ślubna kolekcja nie ma końca. No cóż taki okres! Swoją drogą piękny. Przez okno wpadają ostatnie promienie zachodzącego słońca. Można usiąść na parapecie i wdychać zapach skoszonej trawy. To nic, że mieszkam w centrum miasta :)







poniedziałek, 14 lipca 2014

candy u mimby bimby

I oto stało się!
Zapraszam wszystkich na aniołkowo-magnesowe candy!
 Nie ma żadnej rocznicy, okrągłych postów. Nie jestem sentymentalna :)
Ale bardzo chciałam Wam wszystkim podziękować, że mnie odwiedzacie i motywujecie, pomimo tego, że ja u Was bywam bardzo rzadko.

Do zgarnięcia jest komplet czterech magnesów. Aniołkowych magnesów. Bo jak candy u mnie, to tylko z moimi aniołkami! 

Żeby wziąć udział w zabawie wystarczy napisać komentarz pod postem zostawiając link do swojego bloga lub adres email. 
Jeśli macie chwilę - udostępnijcie, będzie mi bardzo miło :)

I uwaga!
Candy potrwa do 3 sierpnia (włącznie)



Good luck!

sobota, 12 lipca 2014

na dobry dzień

Dziś jest dobry dzień. Naprawdę. Mam nadzieję, że się nie zepsuję. W końcu pochwaliłam go przed zachodem słońca. Ale z tej całej radości chcę się z Wami podzielić serduchami. Tak z miłości! :)