piątek, 8 listopada 2013

powrót aniołów

I doczekały się! Bardzo się uradowały, kiedy zostały wyciągnięte z pudła i stały się na chwilkę fotomodelkami. A było co fotografować. Urodzaj na anioły w tym roku. Oj długo będą Was zamęczać swoimi bezzębnymi uśmiechami :)
Dziś na tapecie: prezentowe bileciki.









P.S. Bardzo dziękuję Oliwii Art Deko za wyróżnienie :)

niedziela, 3 listopada 2013

Historia pewnego pieska

Gabryś miał powstać już dawno temu. Powstało ucho. Brzydkie ucho, a potem się gdzieś zapodziało. I tak biedny Gabryś spokojnie czekał. Aż do pewnego dnia, kiedy stwierdziłam, że najwyższy czas powołać go do życia. Zabawy w demiurga nie były proste, lecz chęć podarowania życiowej iskierki wygrała. 
Dla takich jak ja - niecierpliwych i szybko się denerwujących - uwieczniłam etapy stwarzania, pokazując, że nie wszystko, co źle się zaczyna, podobnie się kończy.













Gabryś znalazł już nowy dom. Mieszka sobie na krakowskim Kazimierzu, dzieląc przestrzeń z kociczką Ilonką oraz uroczym żółwiem. Codziennie spogląda z półki na swojego Pana, pilnując jednocześnie, żeby z jego mózgu nie zrobiła się galareta.

P.S. Gabryś jest jak zwykle kopią, tym razem jednak, spersonalizowaną :)

niedziela, 27 października 2013

ludowe serducha

Wszędzie już przygotowania do świąt. A u mnie? Ja lubię się wyróżniać :D Dlatego serwuję kolejną porcję ludowych serduszek.Co nie zmienia faktu, że aniołkowe kartki już ustawiły się w kolejce!



 A już niedługo na blogu:
"Historia pewnego pieska"
ZAPRASZAM :D




piątek, 11 października 2013

słońcem po twarzy

I okazało się, że jednak nie wszystkie liście spadły z pierwszym przymrozkiem. Dzisiejsze słońce przedstawiło nam świat w żółto-czerwono-brązowych kolorach. Idąc krakowskimi plantami przyglądałam się z fascynacją wirującym w powietrzu liściom. Muszę przyznać, że podczas tego mojego spacerowania miałam niezłego farta. Kilka razy o milimetr wywinęłam się ogromnym kasztanom, które nie oparły się ziemskiemu przyciąganiu. A guz byłby niemały.

Mój góral* też łapie ostatnie promienie słońca. Niech się jeszcze biedak nacieszy, bo w górach zima czai się tuż za rogiem.



                  *chciałam zaznaczyć, że moja praca jest jedynie kopią obrazu jakiegoś 
wspaniałego artysty. 
Niestety nie znam źródła, więc niech ta informacja będzie ukłonem w Jego stronę.

poniedziałek, 7 października 2013

kapryśne anioły

Podobno każdy ma anioła stróża. Jeśli tak, mój musi być naprawdę cierpliwy. I szczerzę, nie zazdroszczę mu. Bo co to za radość ciągle za kimś biegać i ratować przed nieszczęściem? 

Pomijając już wszelkie dywagacje na temat aniołów stróżów, chciałam przedstawić Wam moje aniołki, dodam, że nieco kapryśne. Nauczona doświadczeniem, na żaden kiermasz bez nich się nie wybiorę. Toż to podstawa handlu :)

Bibianna

Elwira

Tosia

Filomena

Jgódka

Gryzelda

Do masy solnej mam szczególny sentyment. Gdyby nie ona, prawdopodobnie rękodzieła w moim wykonaniu by nie było. Wiele lat temu zastępowała mi praktycznie wszystko. Korale, kolczyki, świeczniki - wszystko było słone! Potem już trochę mniej, ale uczucie do soli pozostało :)

sobota, 5 października 2013

na rozgrzewkę

Może mi ktoś powiedzieć, gdzie ta piękna, złota polska jesień? Przyszedł mróz strącając jeszcze zielone liście na ziemię. I nic z ławeczki w parku, na której co rok wpatrywałam się w kolorowe gałęzie. Oj smutno.
Ale tak na rozgrzanie, bo za oknem powiewa chłodem, kilka gorących ludowych serduch! Polecam jeszcze filiżankę mocnego kakao z cynamonem :)


 





poniedziałek, 30 września 2013

do życia powroty

Milion rzeczy już za mną. Milion przede mną. Ale dokonałam tego, co wydawało mi się niemożliwe. Ogłaszam uroczyście: praca magisterska napisana. Choć muszę przyznać, że kiedy sobie to uświadomiłam, zrobiło mi się smutno. Bo to koniec pewnego etapu, chyba najpiękniejszego w moim dotychczasowym życiu. Wreszcie pasowałoby dorosnąć. Ale może jeszcze nie teraz. Jeszcze jedna praca do napisana na horyzoncie. Tak. Jestem wiecznym studentem. No, może nie wiecznym, ale jeszcze przynajmniej przez rok :)

A teraz czas powrotu do blogowego życia. Zaczynamy!










I jeszcze jedno. Jeżeli ktoś ma choć troszkę czasu niech spojrzy na tę akcję. Pracy niewiele a można komuś darować uśmiech.

"Pewna dziewczynka chora na raka, 27 października kończy 6 lat i Jej wielkim marzeniem jest uzbierać jak najwięcej kartek urodzinowych, moglibyście wysłać tej małej dzielnej dziewczynce po kartce jednej ? To niewiele kosztuje, a może wywołać uśmiech na Jej buzi Już i tak wiele wycierpiała ta mała dziewczynka..."
Tu są Jej dane:

Oliwia Gandecka
ul.M.C.Skłodowskiej 11/26
65-001 Zielona Góra

Oryginalną wiadomość można znaleźć na: